Odnoszę wrażenie, że tak jak Polacy boją się odmieniać nazwisk, tak samo stają sparaliżowani w obliczu perspektywy odmienienia słów zakończonych na „o” przez przypadki. Zwłaszcza jeśli chodzi o imiona.
Mieszko, Gniewko, Joszko odmieniają się tak samo.
Niech zatem ten post rozwieje ostatecznie wszelkie wątpliwości – Mieszko, Gniewko i Joszko odmieniają się przez przypadki tak samo. Na przykładzie Mieszka: Mieszkowi, Mieszkiem, Mieszku itd. Z analogiczną odmianą Gniewka zazwyczaj problemów nie ma, ale z jakichś powodów fikołki zaczynają się przy Joszku i część osób próbuje odmieniać „(nie ma) Joszki zamiast (nie ma) Joszka”. Zdaje się, że taka odmiana byłaby poprawna w przypadku nazwiska Joszko, ale nie jest w przypadku imienia.
Spór o imię Iwo
Iwo nastręcza jeszcze więcej problemów i tu spotkałam się z różnymi opiniami językoznawców. Ta najbardziej poprawna i klasyczna odmiana to Iwona, Iwonowi, Iwonem (podobnie w przypadku imion takich jak Otto, Bruno, Hugo). Prawda jest jednak taka, że jest to bardzo nieintuicyjna i mało znana odmiana (kojarzy się z imieniem Iwon). W przypadku tego imienia jest dopuszczalny brak odmiany i z tym spotykam się najczęściej, natomiast my odmieniamy intuicyjnie czyli Iwem, Iwowi, Iwa. Według części językoznawców taka odmiana jest dopuszczalna i będzie coraz bardziej popularna.
dr Jan Grzenia, językoznawca z Uniwersytetu Śląskiego pisze tak:
Imię Iwo jest pochodzenia germańskiego albo celtyckiego, co oznacza, że wraz z imionami Bruno, Gwido, Hugo, Otto może mieć odmianę z -n- tylko dzięki tradycji – imiona te były częstsze w średniowieczu, a więc za sprawą dokumentów łacińskich utrwaliły się rozszerzone formy odmiany. Z moich obserwacji, które udało mi się już wielokrotnie potwierdzić, wynika, iż formy Brunona, Brunonie, Iwona, Iwonie traktuje się jako pochodne od Brunon, Iwon, nie Bruno, Iwo.
– Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski
Możliwości są wobec tego trzy. (1) Imię Iwo może pozostawać nie odmieniane, i tak jest najczęściej w praktyce językowej. (2) Może być odmieniane w sposób tradycyjny, a powiedziałbym też „książkowy” (do Iwona, o Iwonie). (3) Wreszcie możemy traktować je jak inne polskie imiona zakończone na -o, odmieniając: do Iwa, o Iwie. Moim zdaniem najgorsze jest rozwiązanie pierwsze, najlepsze zaś – ostatnie.
